Archiwa tagu: Małe Ciche

Ślub w zimie – wesele w górach

Zimowy ślub w górach czyli spełnienie marzeń Moniki i Sebastiana. Decyzja o lokalizacji ślubu i wesela nie była przypadkowa i padła na Małe Ciche. Malowniczą miejscowość, okrytą białym puchem u podnóża Tatr.

Monika i Sebastian włożyli sporo pracy w przygotowanie tego wyjątkowego dnia. Nie mogło zabraknąć detali związanych z ich pasją i hobby. Zapraszam na historię Dwojga Zakochanych w górach.

Przygotowania zaczęliśmy z Moniką od wizyty w salonie fryzjerskim Bizzare w Zakopane mieszczącym się w Grand Nosalowy. Doświadczenie fryzjerki zaowocowało pięknym stylowym upięciem, którego uzupełnieniem był wianek. Od początku przygotowań uśmiech nie znikał z ust Pani Młodej Moniki oraz przybyłych gości. Kiedy fryzura była już gotowa wprost z Zakopanego białymi drogami udaliśmy się do Małego Cichego do pensjonatu Lichajówka. Tutaj czekała specjalistka od make up Tosia, której miałem przyjemność wykonać reportaż ślubny dwa lata wcześniej.

W tym samym czasie Sebastian rozpoczął swoje ekspresowe przygotowania. Elementem charakterystycznym specjalisty od eksploracji jaskiń były spinki w kształcie czekanów. Szybkie ubieranie i mogliśmy wraz z ekipą PodhaleVideo wrócić do Moniki aby z towarzyszącymi jej koleżankami założyć cudowną suknię ślubną. Delikatna biżuteria idealnie dopełniła całość tego niesamowitego stroju.

Ceremonia ślubna odbyła się w drewnianym kościółku Małe Ciche, gdzie udaliśmy się dorożką zaprzągniętą w białe konie. Klimat rodem z bajki o księżniczce i księciu. Uroczystość poprowadził zaprzyjaźniony ksiądz, który wspominając znajomość z nowożeńcami raz po raz powodował uśmiechy na twarzach zgromadzonych osób. Po wzruszającej przysiędze na Młodych po wyjściu z kościoła czekała kolejna niespodzianka. Znajomi przygotowali bramę świetlną z latarek wykorzystywanych podczas jaskiniowych wędrówek.

Wesele czyli miejsce zabawy to Karczma Tatrzański Bór. Miejsce to idealnie wpisuje się do krajobrazu gór tworząc dodatkowo klimat ciepła i pozytywnych emocji. Świąteczne ozdoby i rozpalony kominek dodatkowo podkreślały magię świąt Bożego Narodzenia. Nie obyło się bez niespodzianek przygotowanych przez Monikę i Sebstiana. Jedną z nich był niesamowity pierwszy taniec. Zabawa trwała do białęgo rana. Oczywiście podczas przyjęcia nie zabrakło zdjęć pamiątkowych ze zgromadzonymi gościmi. Momentem kulminacyjnym były oczepiny i wybór nowej pary młodej.

Zapraszam do obejrzenia reportażu ślubnego w górach. Niesamowite emocje tego dnia udzieliły się wszystkim. Wesele i ślub w górach dlaczego nie?

slub-w-gorach-066 Czytaj dalej